BRUDNA WODA

Więc umarł. Nawet jesli nie było to prawdą - umarł.
Zauważyłam w tym nieokreslonym zamierzchłym momencie, że skoro go nie ma,
skoro umarł - to tym bardziej jestem.

Od razu zapragnąłem nowego mężczyzny. zazenowana zapragnełam.
A innego mężczyzny nie było, nie urodził się jeszcze.
A ja nie jestem tą, która rodzi mężczyzn.

Więc czekałam, aż jakas kobieta krzyknie, wypchnie z siebie
i nie pozwoli wrócić. Krążyłam, czekałam w kawiarniach i parkach,
mówiąc proste spierdalaj natretom, aż wreszcie (za wczesnie!)

Nadal czekałam, bardziej już zajeta forma i obserwowaniem
swoich rosnących oczu. Rosły mi oczy, tak. Żyły stawały się bardziej niebieskie.
Patrzyłam na kobiety i ich płaskie brzuchy.

Ach, chodziłam do kina. Lubiłam momenty, kiedy tasma sie rwie.
Nie uzasadniam. Zasłoniłam lustra, przeglądałam się w szybach wystawowych.
Stanął obok, wciąż jeszcze mokry. Zabrakło mi rąk.

(Za wczesnie!) Mimo, że spi obok - wyobrażam sobie,
że nadal czekam i czekam naprawdę. Przyjmuję to wszystko,
jestem obecna, nie wiem, nie znam go, próbuję

przesunąć jego oczy, wydłuzyc mu język.
Podrzucam go, przemieszczam. Czasami wydaje
mi się, że kocham, że kocham, że kocham

tę brudną wodę.
SWIETLICKI
kot wincenty i rzutnik ania

sentymentalne fiszki...

SCAŁOWUJĘ KROPLE
Z OCZODOŁÓW SŁOŃCA
A KSIĘZYCE SUTKI
POSRÓD SKAŁ MYCH PALCÓW
LAWIRUJĄ CICHO

ZEGLARZE ROZKOSZY

napisane z mysla, napisane dla, napisane do, napisane o...


...jem pyszne sliwki;-) i kocham Cię
spoglądam na Twoje zdjęcie, z którego puszczasz do mnie oczko i tulisz mnie poprzez misia przyjazni ;-)
Brakuje mi tu Ciebie...

nie masz pojęcia kochana, jak mi tu Ciebie brakuje, jak bardzo dzis zatęskniłam...



analogie




26II


(nie)urodzinowe sniadanko, w zasadzie sprzed kilku, albo i więcej dni,
ale chyba miałabym dzis na takie ochotę...
tak, czy inaczej hepi berzdej...
stary dziadu ;-)

dźwięki znad sufitu

Przedziwne uczucie - pierwszy raz słyszę swoich sąsiadów - a wolałabym nie...
czy to moja sprawa?...

"proszę czekać na połączenie, proszę czekać na połączenie"...
Dzien dobry, pierwszy raz słyszę swoich sąsiadów...
Nie, nie znam ich, jak powiedziałam, po raz pierwszy ich dzis uslyszałam
...

Niepotrzebnie dzwoniłam? Aha, no dobrze, dziękuję za rozmowę, dowidzenia.

Pies u sąsiadów wyje, jakby ktos umarł...

świetlicki ciągle wraca...

Znajduje slad twoich zębów w obcym miescie.
Znajduję slad twoich zebów na swoim ramieniu.
Znajduję slad twoich zębów w lustrze.
Czasami jestem hamburgerem.

Czasami jestem hamburgerem.
Sterczy ze mnie sałata i musztarda cieknie.
Czasami jestem podobny smiertelnie
do wszystkich innych hamburgerów.

Pierwsza warstwa: skóra.
Druga warstwa: krew.
Trzecia warstwa: kosci.
Czwarta warstwa: dusza.

A slad
twoich zębów
jest najgłębiej,
najgłębiej

moje Sródmiescie
"Nalesniki z konfiturą maja przewaznie niedobry charakter. Zachowują się tchórzliwie, a zarazem podstępnie i dla głębszych spraw nie mają zrozumienia. Często płaczą (a wiadomo, ze nie ma nic gorszego, jak płaczący nalesnik), a gdy się tylko odwrócić - smieją się złosliwie. Robią tez wiele nieoczekiwanych psot, które ludziom psują humor".
LESZEK KOŁAKOWSKI

mój kawałek Mokotowa



mój kawałek Hiszpanii

mój kawałek Szwecji
he, jak obiecałam - będzie stała i cierpliwie czekała na powrót Jaska
rokowania były słabe - suchy badyl na wiosnę!!!, a tu proszę piękne zielone pędy...
zdjęłam najdroższe bombki swiata, uwolniłam z miedzianego drutu...
skoro chce życ, to niech będzie całkiem wolna...
a gdyby tak otworzyć okno?
może jakis ptak uwije gniazdo?!

w szpitalu miejskim w małymstoku jest różowo...











znalezione na strychu cd

z mitologii

W którejs z ksiazek Tove Jansson Mama Muminka spogląda ze strychu na zalaną kuchnię i powiada:
"Nigdy jeszcze nie nurkowałam po powidła"
Fragment ten dedykuję powodzianom. W kazdym domu znajdzie się przeciez jakis szczelny słoik, ukryty przed dziećmi na najwyzszej półce. Jezeli to nie słoik, przepraszam.

JAROSŁAW MICHALAK

znalezione na strychu

"Biecie jej serca rozlegało się tak równo, tak pręznie i pewnie, ze gyby mozna było połaczyć z owym sercem cały swiat, mogłoby ono regulować bieg wydarzeń; policzki jej, nie wytrzymawszy cisnienia serca, na długo, na całe zycie nabrały ciemnej znuzonej krwi, oczy błyszczały jasnoscią szczęscia, włosy wypaliły się od skwaru nad głową, a ciało obrzmiało w późnej młodosci, znajdując się juz w przeddzień stanu kobiecego człowieczeństwa, kiedy to człowiek powstaje wewnątrz człowieka."

ANDRZEJ PŁATONOW "SZCZĘSLIWA MOSKWA"

train








SOLEC BY NIGHT

...wchodzę do łazienki,
staję przed lustrem i...
zastanawiam się dlaczego tak mnie boli głowa? - przecież leżę wygodnie na poduszce przed telewizorem...
wkladam dłoń pod głowę i czuję cos twardego i ten chłód...
co się stało z poduszką?
otwieram oczy - PODŁOGA - dziwne, że z tej perspektywy...
gdzie jest łóżko?, poduszka?, telewizor...?
co ja tu robię?
podnoszę się;
odruchowe spojrzenie w lustro - krew cieknie mi z czoła i z brody...
szycie bez znieczulenia nie należy do przyjemnych...,
"podejrzenie wstrząsnienia mózgu" - (przeswietlają mi glowę - robi się coraz ciekawiej...)

"ma pani szczęscie, kawałeczek dalej i..." - magiczna skroń (myslę sobie... - było tak blisko...) dziwne uczucie...
"powinna pani zostać na noc w szpitalu na obserwację - mowi do mnie lekarz, niezadowolony z faktu pobudki o 2.30 (może z tego powodu zakladanie szwów jest takie nieprzyjemne?) - ale nie zostanie pani, bo nie mamy wolnych łóżek..."
wracam do domu...
biały plaster i ten okropny ból wydobywajcay się z wnętrza mojej glowy...



W ODPOWIEDZI NA MISZKURRA

raki piszczą,
chrabąszcze się prażą

potem jest tak samo...
zmieniają się tylko ofiary...